Sama strona nie wystarczy
by admin
Artykuł Adam Broitman’a na temat przyszłości produktowych stron internetowych potwierdza, że kończy się pewna era wykorzystywania tego medium tylko i wyłącznie do przekazywania (pchania) informacji. Dzisiaj wokół marki i strony buduję się społeczność a społeczność zachęca się do aktywności. Klasycznym przykładem idealnego powiązania społeczności z produktem jest strona Nike+, gdzie mamy ogromną społeczność, która promuje bieganie. Czy można biegać bez Nike+? Oczywiście, ale po wejściu na tą stronę masz ochotę pobiec do pierwszego lepszego sklepu i kupić sobie odpowiedni sprzęt (nike+ipod) i stać się częścią tej społeczności.
Ciekawą kampanie społecznościową przygotwał Dunkin’ Donuts’. W skrócie – można złożyć zamówienie on-line lub z telefonu komórkowego, i dodatkowo „zaprosić” do zamówienia swoich znajomych a w sklepie odebrać przygotowane zamówienie, zapłacić i dostarczyć swoim znajomych ich zamówienia (zobacz video). Myślę, że ma to sens, szczególnie w firmach (a jak wiemy z amerykańskich filmów wszyscy tam jedzą donutsy rano, a policjanci cały dzień), gdzie często jak coś kupujemy to kupujemy również dla swoich znajomych. Dzisiaj kupie ja, jutro ty i mamy społeczność.

Kto z was kiedyś był na stronie McDonalda? Ja nigdy. Nie mam żadnej potrzeby czytać o ich nowych produktach pomimo, że jestem konsumentem ich produktów (i to nie byle jakim) i wiem jak wpisać ich adres w przeglądarce. Założe się, że ich strona ma niezły traffic i taką lub podobną akcje mogli by z powodzeniem rozpocząć.